Ludzka pamięć nie jest doskonała, z biegiem czasu wspomnienia zacierają się, bledną. Dlatego uważam, że uwiecznianie ważnych chwil z naszego życia za pomocą narzędzia jakim jest aparat fotograficzny, jest bardzo potrzebne. Patrząc z perspektywy czasu mamy w pewnym sensie wpływ, że pamięć w rodzinie będzie o nas żywa, przekazywana z pokolenia na pokolenie. 
Fotografowanie siebie i swojej rodziny to jedno, ale to w jaki sposób przechowamy wspomnienia także jest istotne. Wszystkie cyfrowe nośniki danych  mają prawdopodobieństwo utraty danych, nigdy nie ma pewności, że nagle coś nie zostanie usunięte na zawsze. Jestem wielką zwolenniczką drukowania zdjęć, mam bardzo dużo albumów z odbitkami i w każdym momencie łato wrócić chociaż na chwile do pięknych miejsc i wydarzeń z życia. Bo szczerze przyznam, przeszukiwanie dysku w ogromie plików po prostu doprowadza mnie do szału i wyprowadza z równowagi i skutecznie zniechęca do przeglądania wspomnień. 
Pomimo, że staram się mieć porządek, na dyskach to oglądanie fotografii na ekranie nie jest tym samym co patrzenie na wydrukowane zdjęcie. Trzymanie w dłoniach fizycznego produktu, którego w połowie jestem autorką, zawsze napawa mnie zadowoleniem i dumą z siebie. Dzięki mojej pracy utrwalam to co nietrwałe i zapamiętuje gesty, które stają się pamiątkami.
Powyżej użyłam sformułowania, że "w połowie jestem autorką" tej pracy, ponieważ druga połowa sukcesu to znalezienie dobrej drukarni (co wcale nie jest takie łatwe), która swoja techniką drukarską dopełni pracę, w taki sposób aby spełniła się moja wizja o idealnej pamiątce na lata. 
Produktem który bardzo polubiłam a moi klienci też często go wybierają, są to poręczne mini albumy, w formie otwieranych harmonijek z magnetyczna oprawą. Moim zdaniem mogą być idealnym dopełnieniem sesji, kiedy nie chcemy inwestować w wielki album a mieć coś jeszcze, oprócz zwykłych odbitek, forma ta sprawdzi się perfekcyjnie. Dostępne w trzech rozmiarach: 8x8, 12x12 lub 10x14, wielu kolorach i wykonane z aksamitnej tkaniny, bardzo przyjemnej w dotyku :)
Jakąkolwiek formę druku nie wybierzecie, będzie to dobry wybór. To gest w kierunku zatrzymania obszaru wspomnień, w realnym świecie, aby cyfrowa teraźniejszość nie zawładnęła nami absolutnie. 
Back to Top